jazgot(10 03 2010 23:38): a jak tam bezbłędna układanka,kład właściwy osoba przyzna rację?
jazgot(10 03 2010 23:33): a osoba ma przez całe życie przyklejony uśmiech od ucha do ucha, zero emocji , tylko zawsze świetnie, ok , super, gratuluję diety
hazal55(10 03 2010 22:08): dziwię się,taki facet co jeszcze niedawno wypisywał prawie,że modlitwy,rzewnymi łzami zalewał cały portal,a teraz chrzani jak czubek,to mi zakrawa na rozdwojenie jaźni
jazgot(10 03 2010 18:15): mam radę dla osoby niech kupi sobie kaktusa i zostanie jego trenerką/ a jak nie da rady żeby skakał jak małysz niech pośle go do szkoły potem zwali wine na belfrów że zmarnowali taaaki talent
jazgot(10 03 2010 18:13): cytat z osoby....system i wykwalifikowany personel.....czyli sprawdza się moja hipoteza osoba wiadoma związana jest z zakładami opiekuńczymi
jazgot(10 03 2010 18:10): drugie primo hodować to można ziemiaki a nie człowieka, tym bardziej dziecko
jazgot(10 03 2010 18:08): farmazony osoby hazal kwalifikują się na kozetkę terapeutyczną, primo każdy to może być samcem lub samicą(wyjątki choroba) nie każda para obojga płci może jesdnak być rodzicami z całą odpowiedzialnością tego co ze sobą niesie ta funcja
mmm(10 03 2010 17:19): większość dzieciaków woli piwo pić w parku zamiast czytasz szekspira,nie wierzysz hazalu?
mmm(10 03 2010 17:18): szkoła daje podstawy a problem w tym,że większość dzieciaków ma to w d... a na ich postawę nie pomoże nawet najlepszy nauczyciel serio te filmy z cyklu "młodzi gniewni" to brednie
mmm(10 03 2010 17:17): a jak ciebie wezmę na kolano i zacznę ci wbijać młotkiem do głowy całki to myślisz,że to coś da? a jakbym ci zaczęła wykłady z architektiry dawać to jutro zostaniesz architekstem?
mmm(10 03 2010 17:15): hazal,wybacz ale bredzisz my nie rozmawiamy o dzieciach z domu dziecka tylko o poziomie wiedzy przeciętnego polskiego nastolatka...
MrDraska(10 03 2010 13:20): zamiłowania do języka i literatury nie zaszczepi żaden system wystarczy że rodzić będzie zwracał uwagę na błędy w wymowie pociechy, dawał przykład, rozwijał dziecko kulturalnie; poziom intelektualny mojej polonistki najlepiej obrazowało jej auto, obklejone żółtymi karteczkami z opisem funkcji każdego pokrętła, suwaka i gałki, a zajęcia przebiegłaby zazwyczaj w sposób szablonowy, czyli tv i ekranizacja materiału, następnie godzina dyktowania zakresu obowiązkowego i stop! jednak nie jestem kaleką językowym, nie wstydzę się stanąć przy mównicy przed gronem filologów, językoznawców i literatów oraz nie mam ograniczanej wiedzy. dziwne, przecież system zawiódł?
hazal55(10 03 2010 11:16): nie mówię o cudach,przecież podałam przykład lekarza,a jak się kształtują dzieci bez rodziców,sieroty,albo te które od najmłodszych lat są w internatach? od kogo zależy ich dorosłe życie jak nie od nauczycieli i pedagogów,cały czas podkreślam,że najważniejszy jest system i wykwalifikowany personel
mmm(10 03 2010 11:12): trener nie chodzi po ulicach,szukając kogoś,kogo można trenować to do niego przychodzą zawodnicy,którzy są zdeterminowani i gotowi na wysiłek a który dzieciak przychodzi do nauczyciela ,mówiąc"proszę pani, ja bym chciał nauczyć się więcej"?
hazal55(10 03 2010 11:11): najważniejsza jest umiejętność wyhodowania małej roślinki,ażeby później wydała obfite plony,ok,cześć
mmm(10 03 2010 11:11): powiem ci tak: nie wymagaj od nauczyciela cudów,rodzice mają 1-2 dzieci i mieszkają z nimi całe ich życie a najczęściej nic o tych dzieciach nie wiedzą a od nauczyciela ,który ma setkę dzieciaków pod opieką wymaga się,żeby tym dzieciakom organizował życie
hazal55(10 03 2010 11:07): to jest jak trener,dobry trener,dobry zawodnik,ale wchodzi w to jeszcze talent,praca,motywacja
hazal55(10 03 2010 11:04): miałaś szczęście,pasowałaś ty i nauczyciel,który wydobył z ciebie twoje zainteresowania i przez to się ukierunkowałaś w swoim talencie,chyba nie powiesz,że sama byś dała radę,miłego dnia
hazal55(10 03 2010 10:59): dlatego podałam przykład Montessori,który nie zdał egzaminu,ponieważ miał taką,a nie inną metodę nauczania,i nawet rodzice nie byli w stanie swoich dzieci samodzielnie edukować
mmm(10 03 2010 10:58): hazal,jakiś mieli ale gdyby polonistyka nie była we mnie to by jej we mnie nie włożyli
hazal55(10 03 2010 10:57): ale na ciebie mieli nauczyciele wpływ,też wchodzi w grę zamiłowanie ,talent,ale najważniejszy jest system nauczania
mmm(10 03 2010 10:56): hazal,teraz to jaja sobie robisz? to nie był patologiczny przypadek ,taka jest norma a mówimy tu o jednym z lepszych liceów w moim mieście
mmm(10 03 2010 10:54): hazal,nie mówię tego a ty jak zwykle czytasz bez zrozumienia...mówię,że to jaki jest nauczyciel może mieć wpływ na ucznia ale nader rzadko jest czynnikiem decydującym o czymś-ja pomimo świetnej matematyczki nie kumam w tym zakresie nic ponad dodawanie,odejmowanie,dzielenie i mnożenie a pani była naprawdę wzorowym nauczycielem
mmm(10 03 2010 10:51): ciekawe tylko jak szybko by takiego nauczyciela zlinczowali zatroskani rodzice,bo przecież jak im wytłumaczyć,że syn jest przed maturą a nie potrafi wskazać w zdaniu orzeczenia
hazal55(10 03 2010 10:50): sama mówisz,że twoi nauczyciele mieli wpływ na twój rozwój w kierunku jaki potem obrałaś i o to chodzi,a wiadomo,że do tanga trzeba dwojga,w każdy zawodzie wymaga się solidności w pracy,wysyłasz dziecko do szkoły i wymagasz jego poprawnej edukacji ze strony nauczyciela,tak jak idziesz do lekarza żeby cię leczył,wiadomo że o zdrowie nalezy dbać,bo lekarz nie jest cudotwórcą
mmm(10 03 2010 10:50): wniosek: dobry,sumienny nauczyciel powinien oblewać całe klasy ,jeśli ma być uczciwy wobec pewnego poziomu edukacji
mmm(10 03 2010 10:49): "ja wiem ale teraz taka młodzież,jakbym tego nie zaliczała to nikt z nich by nigdy nie skończył pierwszej klasy..."
mmm(10 03 2010 10:48): spytałam,czemu,jak to, przecież on nie zrobił absolutnie nic i wiecie,co usłyszałam?
mmm(10 03 2010 10:48): byłam w szoku a pani profesor powiedziała :"dobrze" i poprawiła ocenę
mmm(10 03 2010 10:47): nawet się nie pokusił o to,by to wcześniej przeczytać,co było wyraźnie widać po tym,jak dukał to hasło
mmm(10 03 2010 10:47): pamiętam też taką sytuację: chłopak miał zadaną pracę domową w ramach poprawy oceny z klasówki, miał przygotować notatkę na temat metafory i przygotował... wydrukował hasło z wikipedii...
mmm(10 03 2010 10:45): na praktykach w liceum miałam niesamowitą opiekunkę-kobieta kompletnie zakręcona,urządzała inscenizacje,wprowadzała rewolucyjne metody nauczania często na pograniczu szalonego festiwalu literatury,więc zarzucić jej nudy nie można a i tak były takie blond dody,które na jej lekcjach tylko pykały smsy i poprawiały makijaż...
mmm(10 03 2010 10:42): żeby najlepszy nauczyciel mógł cokolwiek zdziałać muszą zainstnieć odpowiednie warunki a głównie chęć współpracy ze strony ucznia,bo ja nikomu przecież łopatą do głowy nie nałożę wiedzy
mmm(10 03 2010 10:41): ja osobiści miała cudownych polonistów, którzy potrafili uczyć,potrafili zainteresować,zafascynować ale jakoś w mojej klasie nie było samych polonistycznych orłów... miałam też w podstawówce świetną matematyczkę a mimo to nie jestem matematycznym geniuszem...chwyta hazal ,o co biega czy rozrysować?
mmm(10 03 2010 10:39): że wszyscy beznadziejni i nudni to chory idiotyzm samousprawiedliwiających się matołków
MrDraska(10 03 2010 01:01): Hanka, nie każdy może być rodzicem, jak wspomniał rola rodzica nie kończy się na wytrysku i porodzie ale polega na przekazaniu gruntownej wiedzy (etycznej, naukowej, poglądów, czy wiary) i motywacji do jej dalszego przyswajania wraz z nastaniem możliwości samodzielnego podejmowania decyzji
MrDraska(10 03 2010 00:58): nie pomieszał, zwyczajnie nie zgadzam się z ogólnikowym twierdzeniem o niezaradności systemu edukacji względem rozwoju w kierunkach humanistycznych
hazal55(10 03 2010 00:58): rodzicem może być każdy i krowa nim jest,a prawdziwym pedagogiem i nauczycielem nie każdy,
MrDraska(10 03 2010 00:56): zawsze jest jakiś wybór, wystarczy odrobina zaradności, odpowiedzialności i zdrowego spojrzenia
MrDraska(10 03 2010 00:55): jak sama napisałaś "wolą" dlatego cały czas tłumaczę ci że wina leży po stronie domu
MrDraska(10 03 2010 00:54): tak, piszę jak powinno być i do czego każdy normalny człowiek dąży ... a jeżeli tak nie jest to winna leży tylko i wyłącznie po stronie rodzica, który podejmuje nieświadome decyzje począwszy od zapłodnienia, a skończywszy na finansach ...
hazal55(10 03 2010 00:52): coraz częściej szkoda,ale się zdarza,że matki ze względu na pracę krótko po urodzeniu na cały dzień oddają dziecko do żłobka,podem do przedszkola,potem szkoła,a dziecko po szkole jest samo w domu,bo rodzice walą nadgodziny
MrDraska(10 03 2010 00:51): fajna teoria, rola ojca nie kończy się na wzwodzie i opłatach, a matki na odcięciu pępowiny, natomiast powinnością państwa dbanie o rozwój intelektualny i kulturalny pociechy... haaaa ... rozjebałaś mnie
hazal55(10 03 2010 00:48): piszesz o tym jak powinno być idealnie,ale wrzeczywistości tak nie jest
MrDraska(10 03 2010 00:48): w najważniejszym okresie czyli do 7 roku życiu dziecko przebywa z rodziną, dalej od godz 7 do 8 jest z rodzicami następnie od 8 do max. 14 w szkole, od godziny 14 do 22 jest znowu pod opieką rodzica lub częściowo w kręgu przyjaciół akceptowanych przez opiekuna więc nie rozumiem pytania? a może twoim zadaniem najlepiej jest oddać dziecko bezpośrednio po urodzeniu pod opiekę system, łożyć kasę na wychowanie, po kilkunastu latach odebrać inżyniera i być dumnym z wychowania?
MrDraska(10 03 2010 00:43): rodzić jest wzorem, od niego dziecko czerpie wstępny pogląd i spojrzenie na rzeczywistość ... tak się składa że rodzic i środowisko to najważniejszy pedagog w prawie każdym wieku latorośli, właśnie od nich zależą wstępne ukierunkowania rozwoju, przykłady moralne, edukacyjne i teologiczne
hazal55(10 03 2010 00:43): draska,to oblicz godziny ile dziecko jest w szkole i jeszcze zajęcia poza szkolne sport itp.,oblicz pracę rodziców,i jeszcze dodatkowe ich sprawy po pracy zakupy itp. i ile mają czasu dla dziecka?
jazgot(10 03 2010 00:42): osoba nie wie jaka to odpowiedzilaność być rodzicem, strach, obawy, zmartwienia, radości też, wraz z dzieckiem wszystko się zmienia a takie pitolenie to tam na pustynie piasek się uśmieje
jazgot(10 03 2010 00:40): wybacz drasko "rynsztokowy język" ale nie umiem w tej chwili oddzilić nastroju od autora, jeszcze te chore filozofie osoby wiadomej przewracają mi kiszki i zbiera mi się na ....pozdrawiam i biegnę....oddam trochę zasłyszanych bzdur
MrDraska(10 03 2010 00:39): haaaa "rodzic to nie zawód" i czyli powinien zrzucić obowiązek rozwoju dziecka na system i olać się?
MrDraska(10 03 2010 00:38): może w twoim środowisku dziecko spędza większość czasu w szkole ale to chyba jakiś ewenement? rozwój intelektualny dziecka jest uzależniony od kilku czynników, najważniejsze to środowisko w którym rozpoczyna egzystencję (w tym zaplecze intelektualne i wkład rodziny), sytuacja życiowa (nadmierne wyręczanie, beztroska, czy rozwiązywanie za nie problemów przyczynia się do zatracenia instynktu motywującego do rozwoju) oraz genetyka
jazgot(10 03 2010 00:36): co osoba bredzi osoba nic nie wie takich rodziców w szkole trzeba pomagają jak cholera
MrDraska(10 03 2010 00:32): "nie musisz dodawać, przecież masz tylko dobrze skakać" ... itp. niestety skala ocen jest jak najbardziej potrzeba, choćby dlatego iż pozwala określić rozwój dziecka pod względem programowym i wieku.
hazal55(10 03 2010 00:31): nie zdał egzaminu,dziecko należy umieć czymś zainteresować,a nie zostawić na pastwę losu,i właśnie od tego jest w większy procencie nauczyciel-pedagog,najwięcej czasu dziecko spędza w szkole,a nauczyciel do pewnego czasu jest dla niego największym autorytetem
MrDraska(10 03 2010 00:29): w sumie tak łatwiej, brak ocen, brak promocji, brak celu ... "nie potrafisz odmienić czasownika, a chuj z tym i tak przecież uczysz się na ślusarza ... "
MrDraska(10 03 2010 00:27): brak przymusu i samokontrola objawiająca się w postaci kosza na głowie pedagoga lub amnestii maturalnej
MrDraska(10 03 2010 00:25): taaaa... M. Montessori i poglądy zbliżone do bezstresowego wychowywania przyszłych kiboli
jazgot(10 03 2010 00:25): i przy latoroślach gnoić belfrów za wszystko, żeby stosunek miały maluch i słownictwo
MrDraska(10 03 2010 00:23): a w jaki sposób ma szkoła zainteresować? może za każdy przeczytany wers płacić ścieżką białego? a co będzie robił rodzic? dalej pieprzył do dziecka łamaną polszczyzną, oglądał wspólnie z nim taniec z gwiazdami lub m jak miłość?
jazgot(10 03 2010 00:22): draska + i drugi + dom a osoba hazal coś pitoliła że jej mama była wyjątkiem kochanym i podziwianym nauczycielem w tym bagnie szkolnym
jazgot(10 03 2010 00:21): no to zwalaj gdzie podstawiać ciężarówki, osoby hazale do reformy
MrDraska(10 03 2010 00:19): nie obwiniajmy tylko nauczycieli i systemy, ale spójrzmy na dom! zamiast głupiej bajki lub serialu w tv poczytajmy wspólnie dobrą książkę, zamiast wizyty w aquaparku pójdźmy do teatru lub galerii, zamiast 100zł kieszonkowego na tanie wino podarujmy 50 i tomik dobrej poezji ... rozmawiajmy nie o sąsiadach ale o sztuce, kulturze i języku
jazgot(10 03 2010 00:19): zawsze kurwa winna szkoła--stereotyp do dupy bladej--osoba majaczy
hazal55(10 03 2010 00:16): ale szkoła nie potrafi zainteresować tematem,czy ty w szkole uczyłeś się czegoś ponad program,czy tylko to żeby zaliczyć,tylko geniusz robi coś czego mu nie każą,
MrDraska(10 03 2010 00:14): wmuszać zamiłowanie do danej dziedziny? bzdura, zainteresowania przychodzą często pod koniec edukacji ponadpodstawowej i właśnie na podstawie uprzednio nabytej wiedzy fundamentalnej zainteresowana osoba powinna samodzielnie zadbać o swój rozwój, nie róbmy z państwa niańki
jazgot(10 03 2010 00:13): na front osoba hazal do gimnazjum zali podstawówki na pierwszą linię niech odwróci los wbrew podstawie programowej, sprawdzianom zewnętrznym, biurokracji i kontroli w szkołach, jakby draska mógł tylko uczyć byłoby ok
jazgot(10 03 2010 00:11): a na szkołę niech jeszcze osoba zwali wycieranie nosa i zmianę pampersów, najlepiej to niech szkoła 5 dni obrabia diamenty a rodzice łaskawie na weekend zabiorą
MrDraska(10 03 2010 00:11): Hania, nie bądź śmieszna, w materiale dla szkolnictwa podstawowego i średniego uwzględniono obszerny zakres z poezji i analizy, jednak większość inteligencji woli przeczytać streszczenie w którym trudno doszukać się choćby odrobiny formy lub przykładu użycia środków stylistycznych