i ze wstydu wyła
Jak męszyzna chce być kochany
I tej jedynej na zawsze Korneli oddany
To wie ze czekajął go straszne niesnaski
Czyli kobiety przeciwieństwa utraty
Ja gabrysia coś wiem o tym bo to ja straciałam wszystkich przyjaciół
Bo sprawiłam wrazene nie mondrej sowy.
Czy ja będe walczyć?
Raczej prosze o gesty zebym sie w zadnym nie zakochła
I dzieci przez to zło arystokratyczne i brak pieniedzy nie oddała
Bo wszyscy saą dobrzy dopuki nie spotkajął sztuki
i pogodowej nauki
Oni wtedy sobie rzyczął
I mówiał ich mamy ze arystokratki po nocach ryczął
Ale to nonszalancja wielka
Dla dobra wszpólnego wielce zasłuzonego
















