słychać miarowy kropli szept
i my ukryci pod nim...sami
jakby nie było nic poza nami
secesji co zerka z góry
fasad zdobionych w marmury
skulonych zmoczonych ludzi
jesiennym deszczem co zbudził
pod parasolem nasz cały świat
nieśpieszny krok milczenia czar
wsłuchani w deszczu mowę
zapamiętamy chwilę błogą.

















