kilku niezwykłych spotkań z mikołajem
wyjadania szczęścia z doniczek
i zaglądania miłości pod spódnicę
to dom
z poobgryzanymi przez bunty firankami
- teraz rozumiem jakie były głupie
drzwiami na świat i książką
płaczącą w bujanym fotelu
tutaj
dziadek wszczepił miłość do wszystkiego
potem wyszedł i nie wrócił
to dom
pełen krzyku i nieprzespanych nocy
nad zeszytem i czasami
przy parapecie z drinkiem w dłoni
to dom
moich wykłamanych lalek
zaklętych w powietrzu słów
kłótni zgarniętych z podłogi
to tutaj przelewałam w butelkach z winem
pierwsze serca i usta
chciałam powiedzieć - jestem
dalej wzrokiem - bliżej sercem
to dom...
26.01.11





























