przyszłam do ciebie
pewnie niechciana
mam zimne dłonie i wszędzie tak ciemno
ktoś odbierze mi niewinność
tam gdzie cię widzę
nawet wiatr wydaje się być nieśmiały
nie mówi o roztargnieniu
zapomniałam światełka
ale trzymam je w sercu
w nocy boję się że masz mi za złe
szeleszczenie kartkami w czasie dziennika
i nieustanne pytania
może rozczarowuje cię
moja niewiara w boga
ludzie nie chcą słuchać
o liście który zawsze nosiłeś w kieszeni
nudzą się
masz go ze sobą - tam?
mam nadzieję że nie widzisz
niewinnych wybryków
chociaż to pewnie ty wycierasz mi oczy
gdy tęsknię
musisz być w tym serduszku
które zrobiłeś
najchętniej ciągle nosiłabym je na szyi
wiem że mnie kochałeś
przecież zjadałeś nawet moją przesoloną jajecznicę
24.09.11
***
Chyba wypadłam z rytmu pisania nie widzę więc błędów, które ew. mogłabym poprawić, więc proszę się nie krępować i krzyczeć o poprawę. Ps. Co robić żeby to nie brzmiało tak banalnie?




























