naszych kurczących się caernów
ostatków ducha natury
my zmiennokształtni
wędrujemy przez astralne nadświecia
eksplorując wnętrza naszych penumbr
naszych nieskończenie wielkich kryjówek
my gatunek zagrożony
nasi bogowie już nas nie słyszą
kiedy nocą wciąż słyszymy echa wielkiego zewu
upośledzony człowiek to zaledwie stworzenie
srebrnego dnia
jest nas mniej
a jednak jesteśmy czymś więcej
naszą pełnią nawzajem

















