nie znajduje ucieczki przed lękami
patrzę w przyszłość w moją
widzę tylko powieki, tylko ich sięgam
nie samobójstwo, nie szał jakiś, opętanie
lecz tylko rzeczywistosć szeroko pojętą dostrzegać zaczynam
i nie skrzydła anielskie chcę malować
nie jakieś gorzkie żale grać
chcę żyć wolnym by żyć dla siębie
i nie emo, gejostwo, nie subkultura żadna
lecz ja z krwi i kości naśladować chcę siebie
by być wyjatkiem dla manifestu
nie, nie zrozumiesz, nie pojmiesz nawet
musiałbyś ogłuchnąć by mój krzyk usłyszeć
nie zmądrzeć lecz zgłupieć
a sala samobójców?
dłoni poparzonych rzeczywistością masa...



















