osób którym przytrafiają się wiersze
cała reszta po prostu tylko wpierdala pierogi
staram się już nie wierzyć w pierdoły
staram się nie oglądać seriali
i rozumieć polskiej perypetii
pisuję więc gniewnie o hamburgeryce
oni przynajmniej mają swoje ufo
muldera skrillexa sex w większym niż nasze mieście
creatona oraz herbatkę
i zaginionego białego człowieka na kartonie mleka
naszą pijaną przywilejami sarmację
ruchano w dupę przez wieki
bez lubrykatu na życzenie
nasi dziadowie
którzy wyrośli jak grzyby po deszczu
w dachau w obozach gułagach
z systemem między dwoma nagimi mieczami
walczyli o wolność
by teraz nie-żyd mógł napierdalać pedała
komicy z za morza śmieją się
w odróżnieniu od kabaretów nie tylko z rządu
abstrahując od prawdy
że naród ma taki na jaki zasługuje
przecież tu nie ma z czego się śmiać
tu już nie ma czego wyśmiewać
jakąkolwiek własność
rozkradają postkomunistyczne młodzieżówki
nie dziwię się więc polakom
którzy piją z niepatriotycznych względów
w kwasocie taniego wina
znajduję tę nutę
domorosłych ponadczterdziestolatków
słuchali breakout'u
słuchali pink floyd
w cieniu miry kubasińskiej
znajdowali cień blues'a
teraz słuchają trenu jeszcze nie zginęła
ale dzięki bogu zostanie wchłonięta
teraz piją
jak dobry pan przykazał
jego kompleks wpisany
w naturę





















