Szedł zamyślony, w świecie swoim uwięziony....
Kroczył mroczną ulicą....z alejki po lewej usłyszał hałas....
Spojrzał w głąb nieznanemu....piekielne, żarzące się oczy bestii wbiły w niego wzrok...
Nie poczuł strachu...wiedział że jej złość go dosięgnie...
Bestia zaryczała....oczy błysnęły...ruszyła wolno...
Chłopak nie uciekał....
Potwór z głośnym warczeniem rzucił się na niego....
Zobaczył tylko piekielne ślepia i metalową skórę.....poczuł.....jak wbija się w niego....
Nic nie zrobił.....
Gdzieś na świecie, we mgle, leżał chłopak...
Zimny...smutny....
Gdzieś na świecie, we mgle, stała bestia...oczy jej zakrył mrok...
A dusza? Nigdy jej nie miała....















