Stawiam krok za krokiem
Żółte Klony,złote Klony...
Słońce-milczy za obłokiem
Idę prosto,hen przed siebie
Dróżka ginie,w polach tonie
Coś mi mówi...
-Czas,jak ptaki odlatuje !
A ja sobie przyśpiewuje !
Czarna Ziemio ! Mokra Ziemio !
Księżyc mgieł Ci nie żałuje
I nie skąpi Ci wyrzutów
Człowiek słaby,goły człowiek !
Idę sobie podniecony
Niepewnością i radością
Ręka,kieszeń,pustosłowie...
I psy wiejskie za mną gonią
Dalej idę! Dalej ! Dalej...
Bo na końcu drogi mojej
Zdejmę buty niewygodne
I przy oknie siądę,godnie !
Tam,na dzikość mam widoki
Na uśpione zbóż też kłosy
I na wolność dzikich ptaków
Co nad głową moją lecą
Słychać głosy skądś rodaków !
A ja idę-idę bosy...
Czasem z ust mych ciche słowo
Tak zapachnie jak modlitwa
A więc idę,dając pokłon
Wiatrom,drzewom,horyzontom
I kapliczkom,tym przydrożnym
Gdzie przystanę-pokłon złożę
Kwiatów w dłonie ujmę-morze !
I zaśpiewasz wtedy-Ciszo...
















