fb

Czy na pewno chcesz usunąć swoje konto?

Usunąć użytkownika z listy znajomych?

Czy usunąć zaznaczone wiadomości z kosza?

Czy chcesz usunąć ten utwór?

informacje o użytkowniku

london

Dołączył:2014-03-25 16:24:06

Miasto:jakieś

Wiek:brak

zainteresowania

palę sobie i patrzę na ludzi

kilka słów o mnie

lubię robić miny do lustra

statystyki utworu

Średnia ocen: 1

Głosów: 1

Komentarzy: 0

statistics

inne teksty użytkownika

A A A

1

historia pewnej nieznajomościutwór dnia

Autor:londonkomentarz Kategoria:Miłosne Dodano:2018-07-27 11:12:36Czytano:121 razy
Głosów: 1
przy stoliku kawiarnianym raz siedziała
z blond włosami wyperfumowana dama
czytała – nie pamiętam czy Nietzschego
bo jej postać zasłaniał mi nieco kapelusz

pani nie spojrzała w moją stronę ni razu
ja żem nie stracił jej z oczu mimo gwaru
zamówiła coś mocniejszego chyba wodę
z kilkunastoma procentami (się dowiem!)

była taka zaczytana to otwierała książkę
to zamykała by znów na zagiętej stronie
otworzyć i dać się wciągnąć w zawiłość
języka – trudnym był aż nadto gdy piła

excuse moi chciałem rzec przecisnąć się
do jej świadomości raz zapukać zapukać
wiem wiem byłaby to już wielka sztuka
pierwsze to co by powiedziała do mnie

zapamiętałbym z pewnością na długo och
i spojrzenie którym by mnie uraczyła och
i dźwięk głosu jego barwę ton ton ton och
jednak moje rozmyślania przerwał on och

usiadł jakby był u siebie naprzeciwko niej
ona nawet na niego nie spojrzała gdy dłoń
jej zacisnął w swojej jak zdobycz i – krew
musiała na chwilę przestać krążyć och bo

druga dłoń powędrowała w stronę skroni
ale on tego nie zauważył on tylko kiwnął
na kelnera i – zaczął pęcznieć jak balonik
chciałem już wyjść – zrobiło się dziwno

spuściłem wzrok było mi żal tej chwili
ona wytrwale zaczytana on zabrał rękę
kelner kelner czuję jeszcze dzisiaj mdli
- jego dłoń sięgała hmmm pod sukienkę

gdy nadszedł kelner ona jednym ruchem
wzięła z tacy filiżankę wylała zawartość
wprost na spodnie ów pana-rączki-suche
zerwał się z miejsca krzyknął coś hardo

i zrobiło się cicho cichuteńko tak że nic
nie było już słychać a ona w jeden mig
pozbierała rzeczy i dumna bez wyrazu
wyszła z tego tłumu gapiów – z twarzą

brawo brawo moja pani idź idź pewnie
niech cię nie obłapia byle jakiś łotr choć
szkoda że nie sposób się dobić ohhh do
świadomości podchodząc tak zwiewnie

może jeszcze kiedyś może w tłumie
dam co im książka chwile kradnie
tak zwyczajnie nieznajoma jak szumi
drzewo gdy na deszcz się zbiera wpadnę

będę jednym z tych niewielu co nie są
szybcy wściekli nieustępliwi ani głodni
może jeszcze dowiem się jak one brzmią
słowa z twoich ust – czy będę ich godny

kawiarenka ów niewielka ot parę stołów
większość gości przy ladzie jak ów ja ja
stał i rozmyślał nad sensem życia swoim
gdym dojrzał ją w światłocieniach barw

gdy wybiegła zgasło światło kurtyna
zapadła jak po którymś akcie (może
nie ostatnim) i na chwilę się zatrzymał
świat mikroświat kosmos się otworzył

i oto stałem tak sam jakbym coś stracił
cennego – przede mną scena już pusta
wywiało bohaterów i został mi zapach
tej chwili jak gorzki piołun jak – susza

ona już się nie pojawiła w tej kawiarni
innych było wiele pięknych wygadanych
ale piasek przefrunął inną plażę ogarnął
mi w ustach pozostał ten smak rdzawy
Grono GG sledzik wykop Facebook
znaczek info

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.


znaczek info

Brak komentarzy.

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Bez tych plików serwis nie będzie działał poprawnie. W każdej chwili, w programie służącym do obsługi internetu, można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji w Polityce prywatności.

Zapoznałem się z informacją