Wracając z nocnej zmiany kupiłem na stacji benzynowej bombonierkę wróciłem do domu w kuchni syf jak chuj moja znów nie posprzatała O 12.45 obudziłem sie posprzatałem kuchnie zrobiłem obiad i odebrałem telefon "czy moze...
Umięśniony, błyskotliwy dobrze zarabiający.
Chodzenie nocna pora po śmietnikach.
Utwory autora
Właśnie siedziałem na kiblu Gdy usłyszałem pukanie Naciągnąłem spodnie bez podcierania Patrze przez lipo Widzę dwie stare kobiety, wolałbym młode Otwieram drzwi jehowa,jehowa,jehowa... Pokój,pokój,pokój... Zamykam bez słow...
Nienawidzę Was za karpie w reklamówce Nienawidzę Was za podwójne żołądki w święta Nienawidzę Was za udawanie dyskryminowanych Nienawidzę Was za narzucanie innym waszych praw Nienawidzę Was za odchylenia na skrajną prawice N...
Dzieciństwo spędziłem w cieniu wieżowców Z kluczem na szyj poznawałem świat Ojciec spierdolił Matka wciąż w pracy W samotności upływał mi czas
A siedzę se na ławce Mała jaszczurka wychyla głowę z trawy Podnoszę lekko prawy pośladek hi hi i puszczam bąka Mimo iż znam wszystkie utwory Straussa jetem chamem Mama Agatki ma ogromne bufory Gdy wyobrażam sobie jak wcisk...
Przez piwniczne okno wychylam brudną twarz smaruje swoje jaja pyłem piwnicznym myślę o biedakach w afryce wydobywających koltan do produkcji naszych wypasionych komórek zaciągam się grzybiczym powietrzem marze o biegu na bosak...
Tadeusz podał na srebrnej tacy świeżo oskórowaną czaszkę elektryka pracującego w fabryce elektrod węglowych.
Złamany kręgosłup w kolanie Wstrzymane gazy w jelitach Podczas jazdy windą Ty! robiłeś kotlety z włosów Ja zerżnąłem twoją matkę w drugim pokoju latarnie uliczne odbijały się w kałużach Pomyślałem sobie że życie to żart C...
Aniołowie srali po katach pustej cerkwi Dziewice szczały pod przygarbionym drzewem Nieopodal cerkwi Gołąbie odpoczywały na dachu cerkwi W sadzie pszczoły łaziły po soczystych gruszkach Nieopodal cerkwi Zdziczały pies wygrz...
Nie ma tu boga I nigdy nie było Religia to fikcja Umrzesz i zgnijesz.
Te chwile są ulotne Smaga mnie bicz wspomnień Gruba dupa dziewczyny kiedyś smukłej i powabnej Jest mym znakiem przemijania Mój Boże jak kiedyś mogłem pić Motyl jest zbyt banalny by móc go opisać Polna droga Upalny dzień...
Tak jak mówiłem Strzeliłem sobie w łeb Głowa rozprysła się jak arbuz Jakiś gliniarz z petem w ustach Zbierał kawałki mojej czaszki do foliowego woreczka Sąsiedzi łapali się za głowę i mówili - o Jezu ! Tymczasem moja dusz...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.