wolność to nie absurd... lecz odniesienie do doskonałości... człowieka uwikłanego... w codzienność...
Utwory
szeroko zamknięte oczy a twe ciało tęczą w mym ciele przekreśla wymiar Wszechświata Wielki Wybuch i nadzieja na nową tęcze...
Trudno łapać życie w sieć zbyt duże oczka pozwalają na ucieczkę niewiadomych schwytana codzienność zbyt łatwo się wyławia zarzucam więc w ciąż inne miejsce z nadzieją że ciężar szczęścia mnie utopi
Zabolało nadstawiam drugi policzek słabość bliźniego spełnia swoje marzenia ma prawo wzlecieć ponad innych padam na ziemie jestem bliżej nieba zapominam o przywilejach
obraz w lustrze i cień na ziemi biała księga zamknięta i przez wszystkich czytana to tylko ja odbiorca i nadawca dobra i zła to tylko ja i moja droga do człowieczeństwa.
ku pamięci Jana Domagały Krzyk nikogo nie budzi cisza oznaką zapomnienia walka z cieniem odbiera siły nie ma ocalenia jest wyzwolenie z systemu z systemu co życie odbiera i łzami niebo otwiera.
To posłanie jest zbyt miękkie zapadam się po uszy i nie słyszę wołania spanielki z za ściany co wychodzi jak ja wchodzę i ta ciągle pełna micha doprowadza mnie do furii bo nie mam o co walczyć.
patrzę na ciebie przez szybę i nie brzydzę się dotknąć chociaż jesteś po obiedzie znalezionym na śmietniku odwróconych oczu.