,,Trzymam w dłoniach poezję jest ulotna jak szczęście"* nie bójmy się ciszy między słowem a słowem nie zagłuszajmy szeptu milczenia drżącego jak rozgrzane powietrze na pustyni l...
Najwięcej mówią o mnie moje wiersze... ;) A tak po za tym w miejscu, gdzie kończą się plecy mam pieprzyki ułożone w kształt znaku zapytania... ;) I niech tak zostanie... :)) Wieczna niewiadoma...
Rozległe, głównie humanistyczne. Wszelkie piękno zaklęte w poezji, naturze, muzyce, sztuce, drugim człowieku... Zawodowo literatura, psychologia. Hobbystycznie- teatr, fotografia, turystyka. Z uprawianych sportów pływanie, tenis stołowy.
Utwory autora
w chwili gdy kamień który dźwigał po raz kolejny stacza się ze szczytu cierpliwy i silny bo trzeba wszystko utracić by móc na nowo zyskać stracić wzrok by widzieć głębiej umrzeć jak obumiera ziarno rzucone w ziemię...
niech anioł miłości nie spóźnia się do nas nie zasiadajmy do wigilijnego stołu bez niego posadźmy go na honorowym miejscu pomiędzy nami nawet wtedy gdy bosy zziajany i w znoszonych skrzydłach nie zostawiajmy mu pus...
ubrany w materię słów uwodzisz bezgrzesznie tańczą splecione dłonie jak wersy zaplatane w warkocz trwa miłosne tango poezji
czasem i we mnie wyje pies blask nocy przyprawia o ból głowy spoglądam w okno-wita mnie zimne odbicie nie wiem czy to szyba w deszczu czy ,,oko opatrzności" ze łzą zatrzymaną na zawsze zamiast żył druty poskręcane w...
odchodziłam wiele razy byłam ziemią w której umierało nasienie by odrodzić się w owocu widziałam własną śmierć w bólu opuszczonego dziecka cierpieniu porzuconej brzemiennej dziewczyny w człowieku którego odzierano z...
szklane oko opatrzności płaskoekranowy telewizor 50 rozmiar XXL obok nowa ,, trójca święta" koniak - martini - jasio wędrowniczek pilot do ręki i hopla uważaj ława zniesie obciążenie tylko do 65 kg cena- nie gra r...
garderoba zimna przestrzeń bezdusznego życia chroniczny brak zakamuflowany pedanterią równo ułożonych ręczników które nie ogrzeją nikogo nie poczują zapachu miłości po wspólnym prysznicu kochanków dziesiątkami...
słowa są źródłem nieporozumień wolę się schronić w twoich ramionach cieple oddechu kojącym biciu serca niech przemawiają niecierpliwe dłonie gorące spojrzenia spragnione usta splecione uda przywrócą harmonię naszy...
przyjacielowi błądzisz jak ślepiec gęstość powietrza odbiera oddech niepokój zabija boisz się iść naprzód nawet z wyciągniętymi rękami wpadasz w panikę nie widzisz wyjścia niflheim* jest gorszy od krainy ci...
wchodzi w jej suknię* jak się wchodzi w nieswoją skórę by-paradoksalnie- poczuć się wreszcie sobą chowa się przed matką w przezroczystość muzealnego eksponatu wraz ze światłem przepuszcza wodę i ogień oczyszcza się...
kontury światów stają się nieostre wtulamy się w miękkość gestów wymowniejszych od słów * Z inspiracji wierszem AsiArwen http://e-literaci.pl/read,13850,kiedy_dzie%C5%84_opuszcza_powieki.html
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.