Marsylio córko moja nienarodzona gdybyś wiedziała jak tęsknię Akancie synu mój umiłowany tak niewiele zabrakło abym wziął cię w objęcia
jestem brakarzem
brak
Utwory autora
Marsylio córko nienarodzona gdybyś wiedziała jak tęsknię Akancie synu mój następny w kolejce tak niewiele zabrakło do szczęścia
bywają szeregowe najczęściej większe mają mniejsze wargi te co na palcach ujmują to nic że ilościowo porównywalne
okruchem usta i okruchy oczu kruchy nos śmiech i cała reszta na białej kartce grafitowym pyłem stworzona z grzechu oddechem bluźniercy
niebem płynę szukam gdy spotkam słońce odnajduję pod przymkniętymi powiekami piór pełne powłoki pełno tu nazbyt śmiałych myśli kłębią się dążą do jednego ja i ty jedno do drugiego i łączą i płyną jak jedno
Idzie zima a ja się nie cieszę, Będzie biało i zimno aż strach. Póki co jeszcze ciepła jest jesień, Lecz odchodzi, już prawie w drzwiach. Będzie cicho i pusto w Darłowie, Nie zaćwierka ci wróbel ni szpak. Więc mi smutno tak...
byłaś moim brakującym ogniwem A twój prąd poruszył mym skrzydłem połączenie zostało przerwane
odchodząc zabrała ze sobą całe dobro tym co we mnie hojnie chcę się z wami podzielić
proszę dziękuję spierdalaj to słowa prawdziwego artysty używam ich bardzo często i dobrze mi z tym ... wiersz poświęcony wybitnym artystom
spuściło się niebo na ziemię ... w spazmach urodziła bękarty
zabierz mnie gdzie w poświacie z błękitu twój świat a gdybym nie chciał zgaś herbatą z cykuty pragnienia martwego mnie weź
ptaku w locie rozwinięty nad wiek synu mój leć na grań nie wahaj się na krawędź świata drżyj w zachwycie nie ustawaj w nim się zatracaj spłoń gdy zaczniesz spadać tego ci życzę
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.