mglista ubabrana w błocie kłamstwa krętactwa i pychy błądząca w mrokach przeszłości tętniąca cudzą boleścią jesienną głębią szumiąca otwiera wieczną przepaść splamioną klątwą zdradzieckiej nienawiści do człowieka
jestem fanką zespołu muzyki cerkiewnej Kliros
surdopedagogika, muzyka cerkiewna
Utwory autora
Lato zagrzebane w kolorowych liściach, łodygi kwiatów nagie, na zwisających kiściach owoce winorośli. Połamane gałęzie na trawie porozrzucane, kasztany z łupin wychodzą, świerszcze nostalgiczną nutę przy kominie grają....
Nad stawem o zmroku komary zrobiły bal, brzęczały, kołowały, wiatr do wtóru im grał. Wieczór uśpił motyle, już nie fruwały pszczoły, gwiazdy razem z księżycem stworzyły chór wesoły. Bzykały komarzyce w dwójkach...
Mix zapachów na klombach zanosi woń cukierkową na splecione czułością ramiona zakochanych par. Trele ptaków kołyszą wibrującą muzykę pomiędzy brunatnymi konarami jesionu. Rozrzucone kasztany czerwona jarzębina przyw...
Na policzkach ciemne plamy, od słońca bruzdy na czole, spazmatycznie wykrzywione, poorane ciężką pracą zmęczone ręce. Plecy z wiekiem zgarbione od dźwigania jarzma życia, spowolnione kroki w trepach szorujących po de...
Jestem za daleko, byś mógł dotknąć mojej dłoni i powiedzieć dziekuję za wszystko co zrobiłam, by usłyszeć wołanie cichym, zmęczonym głosem w krystalicznym powietrzu błądzącym wśród komarów. Jestem za daleko, by mi podar...
Zamiast apteki, sklep monopolowy, na półkach butelki, wchodzę i wybieram tą o najwiekszej pojemności. Czarę wina do połowy napełniam, w powietrzu aromat, delektuję się bukietem zapachowym trunku. Zawrót głowy nie przyc...
nie wiem jak daleko mogę iść sama przez życie i po co nie wiem jak daleko dojdziesz przecież nie wiedziałeś gdzie i jak nie wierzę że potrafisz znam cię od podszewki po puste kieszenie nie wierzę że ona poprowadzi c...
Ma sporo forsy, bez pracy, nie chce harować jak wół, lecz woli być znany, wiadomo, by nikt nie mówił , że muł. Ma dobrą furę, komórę, ubiór markowy przystoi, Va bank czasami zagra, tak ostro, że głowa boli. Prestiżu...
Powiedz mi, czy mnie kochasz? Tak, kocham cię szczerze, jak Julia swojego Romea czy Madame Butterfly w operze, co dla swojego Pinkertona życie z honorem oddała, godząc się ojcowskim sztyletem, uczucie do grobu...
Kropelka rosy usiadła na trawie, paletą tęczy się mieni, do słońca zwraca swoje piękne lico, choć zaraz w nicość się zmieni. Życie człowieka, jak poranna rosa, gamę nastrojów przywdziewa, potem jak bańka w odmętach kosmosu...
Lato dobiega końa, pola już pustoszeją, w ogniskach iksry tańczą, tafle jezior szarzeją....
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.