Przejdź do treści

Areszt domowy

codzienność budzi mnie o pełnych godzinach smrodem z popielniczki wystygłą małą czarną zakładam stare dresy porcelanowy makijaż w lustrze znoszona twarz fałszywie się uśmiecha mam tyle planów by nie zmarnować dnia ożywić ponury obraz wciąż tlących się marzeń ale kiedy nadchodzi noc przestrzeń zamyka mnie w klaustrofobicznym niepokoju staję się więźniem własnych fobii
94 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 10 lat temu
żyjemy tylko przez chwilę,,Mysti otwórz proszę drzwi...dla tych tlących marzeń pozdrawiam
P
poeton 10 lat temu
a ten dla odmiany smutniejszy...:/
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie