Przejdź do treści

Obudzone kolory

Nie ma kwiecistych łąk tylko szare pustkowia niezrozumienie płodzone co chwilę i dym tytoniowy w ustach kolejna planeta umarła kiedy spadała zrobiło się ciemno oczy zamarły w bezruchu dobrze że to nie ziemia kiedy księżyce wpadły do morza gwiazdy stały się jaśniejsze skąpane w żółci wschodu rozbłysła kolejna zorza barwy narodziły się z krzykiem to nie koniec dzień się rozlał kolorami
102 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie