Przejdź do treści

Skrzydła

Zabić w sobie codzienność to co boli najbardziej po czym są ręce krwią zabrudzone bo ileż razy można łamać własne skrzydła czy to co odbija się w moich oczach zostanie tam na zawsze polakierowane pełne obaw niepokoju o przyszłość jak obudzić marzenia które na dnie duszy przeraźliwie wolno stają się niewidoczne rany się wciąż goją w pióra obrastają tylko być gotową rozłożyć w porę ramiona kiedy ku niebu uniosą mnie skrzydła...
69 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie