Przejdź do treści
Głodne dziecko siadło na peronie Twarz czarna od sadzy, skostniałe dłonie Martwe ma oczy, suche nie łzawe Odłoży ktoś teczkę i da mu strawę Nikt nie odłoży choć każdy, je widzi Gdy tylko odwróci z biedaka szydzi Ja dość mam patrzenia, podchodzę i pytam Jesteś głodny? Chcesz coś zjeść ? Masz dom ? Się pytam Podnosi oczy, kuli nogi, mówi jadł wczoraj śniadanie Mówię mu chodź, sklep jest blisko, ktoś szarpię mnie za ramie To pan władza z ochroniarzem, pyta dumny, czy w porządku? Odpowiadam Głośno NIE!- on ma pustkę w swym żołądku! Policjant dokumenty żąda, Ochroniarz na dziecko spogląda Dzieciak wstaje przerażony i odchodzi stąd czym prędzej Ja zaś w radio jest czerwony i zakuli moje ręce
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie