Przejdź do treści

Braciszkowie

Wiele jest sosen w lesie, Ja rąk ludzkich w wielkim mieście, Więc braciszkowie moi, Między sosny mnie ponieście. Ja nie bywam w lesie życia, Gdzie potrzeba patrzeć półprzytomnie. Braciszkowie moi, chodźcie do mnie! Ponieście proszę między gliny. Ja nie bywam w wojennych podziemiach, Gdzie nawet mrużenie oka nie pomaga. Braciszkowie, śmierć to nie odwaga! A śmierć mi właśnie chodzi dziś po głowie, Więc chodźcie do mnie moi braciszkowie!
75 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie