Przejdź do treści

Wpis do Pamiętnika

Melancholia
Pijąc wygazowaną pepsi Znów zapomniałem, że żyję. I mdły smak poranka Obudził mnie nim nadszedł świt. Wzeszło migrenowe słońce Bolące każdym bezmasowym fotonem. Znowu miałem przypomnieć sobie o śmierci Ale w ustach miałem gumową oponę.   Towarzyszyła mi aż do zachodu, Bo kiedy wróciłem do domu Włożyłem ją z powrotem do samochodu I nie miałem już jak zabić czasu.   À propos zabijania, znów myślę o śmierci. Nieprzydatność rzeczy martwych strasznie mnie dobija, Więc postanowiłem, że łyknę znów pepsi I się zabiję.
79 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
a mnie dobija ich przydatność
ryty 12 lat temu
walczę z niezdecydowaniem - okrutnie ;)
Rewelacja. Często myślę o tym wierszu, przeczytałam go już parę razy :)
Niestety, podobna melancholia i mnie się udziela... rozumiem taki stan duszy, chociaż, paradoksalnie, sprzyja on tworzeniu
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie