Przejdź do treści

Katharsis....

Miłosne
Próbujesz mnie omamić czułymi słowami A ja wyczuwam w nich FAŁSZ... Desperackim krzykiem wyrzucam z siebie:DOŚĆ! Przestajesz.... Potrafimy szczerze rozmawiać jedynie sam na sam Chciałeś zabrać moją duszę i ciało Nie dając w zamian NIC Nie przewidziałeś, że odkryję Twoje prawdziwe JA Sięgnęłam po korzenie Twoich doświadczeń, należących do TEGO SAMEGO DRZEWA co moje Ukształtowane na TYM SAMYM drzewie NASZE GAŁĘZIE Rozeszły się w przeciwnych kierunkach.... Brakuje im wody, aby mogły się zazielenić JA wierzę, że znajdziemy źródło, które NAS uwolni od suszy, A TY mówisz, że ono i tak zniknie Zamknąłeś swój świat w muzyce wiatru, Uciekając w nim przed samym sobą... Wierzę, że nastąpi KATHARSIS, o którym mówiliśmy, Oczyścimy się z choroby doświadczeń, Będziemy cieszyć się promieniami WOLNOŚCI Nauczymy prawdziwie kochać! Tylko daj nam szanse Nie chcę słyszeć już pustych słów: PRZEPRASZAM NIE MARTW SIĘ ŚCISKAM CIĘ Odrzuć kajdany przeszłości..... Nie uciekaj....
51 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie