Lekki, humorystyczny limeryk o mężczyźnie z pasją do jedzenia. Już pierwszy wers zawiera aluzję do Burgera albo barbecue. Mamy tu satyrę na współczesne relacje oraz autokarykaturę mężczyzny współczesnego, gdzie romantyzm — jeżeli bywa — to powierzchowny, najlepiej z pełnym, wydętym brzuchem, w restauracji.
Można się uśmiechnąć, ale i zamyślić: ile w nas samych jest z „faceta z Bergery”?
Można się uśmiechnąć, ale i zamyślić: ile w nas samych jest z „faceta z Bergery”?