O zmierzchu, kiedy mgła nadciaga
z bluszczu wijącego się po murze
z rozpostartymi czułkami
i spiczastym ogonem
wyjawia się mały, szary ślimak.
Wspina się po łodygach,
niosąc ze sobą swój brązowy domek.
W ciemności jest bezpieczny,
żadne chciwe spojrzenie
nie dostrzega jego delikatnego ciała,
podczas gdy on, głodny złodziej,
szuka najświeższych liści.
Poruszając się najlepiej, jak potrafi,
niczym wędrująca karawana.
138 odsłon
niczym wędrująca karawana.
/////////////////////////////////////////////
bezwzględny jak żołnierz sił specjalnych
pożera czasoprzestrzeń perfekcyjnie i regularnie
wędrująca karawana i szwajcarski zegarek
dwa w jednym