Najtrudniejsze chwile to te, gdy człowiek pragnie czegoś,
czy to wysokiej temperatury na termometrze,
czy też czekolady o drugiej w nocy.
Tego wszystkiego pragnie się, by rozłożyć się na cały dzień lub by w ogóle nie zasypiać, słysząc powtarzająco „kocham cię” trzy razy z rzędu, albo wędrować nocą.
Nie ma sposobu na tę tęsknotę, gdy chce się płakać i śmiać w tej samej chwili.
Pragnienie, aby zostać w domu lub przeciwnie, wyjść na ulicę, stanąć i pozwolić, by marzenia się ziściły.
Chęć przytulenia albo pragnienie samotności, aby wspólnie spojrzeć w nocne, gwieździste niebo, żeby oczarować swoje ciało, aby doświadczyć siódmego nieba.
Pragnienie, aby wybuchnąć wulkaniczną wściekłością, rozbić lustro, biec po wodzie, płynąć jak liście po wodzie
127 odsłon