Przejdź do treści
wszystko na opak, sieć nieporozumień nisko na nogach, uderzam o ziemię pociętym nożem złączyłem chleb wczorajszy, później zimnym wrzątkiem poparzyłem gardziel intymny dla świata, dla bliskich publiczny, inny niż wszyscy, bo każdy chcę być innym. w pogoni odmienności - Ołtarze dla Kalki ja osiadam na dnie - żywioł dawno martwy zmarzniętym ogniem ogrzałem dom drewniany uciekłem do ogrodu, schowałem się w kwiaty murem w głowę biłem, uciekałem bo niewinny ofiarą jestem siebie - zbyt nostalgiczny na pogrzeb biją dzwony już gotowe wieńce zdjąłem puchu zbroję, krzyk mój zbyt lichy pełne kieszenie, a puste kielichy opiłem przyjaźnie, marzenia jak zgaga wieńce już gotowe, serce wciąż się waha 7 lat szczęscia, bo lustro skleiłem obmyłem się brudem, kurz w skórę wtopiłem ponownie przyrzekłem - sumiennie nostalgiczny sumienia krzyż targam tragiczny tandetą wspomnień ściany przystroiłem przepowiednia wskazała co nie zdarzy się nigdy przepowiednia milczała, gdy samotnie gniłem kawę piła z wiarą niewiara dodała mi siły jak lew uciekam, przed tym co zgubiłem przed tym czego nie miałem, przed łzą i brakiem siły jak lew uciekałem, najczyściej nostalgiczny bym nie odnalazł szczęścia, z którym tak walczyłem Pozoste w ciemności, choć czasy mroku oczy sparzyły Wszystko na opak, sieć która dawno zbrzydła Wszystko na opak - skurcz myśli, płynie krew zastygła.
52 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie