Przejdź do treści

Finisz

Biegnę przed siebie, dyszę jak koń Serce mi wali jak żelazny dzwon Nóg już nie czuję, ręce zdrętwiały Czuje ze dzisiaj jestem za słaby Nogi pracują, mięśnie harują Krople potu spływają, oczy zalewają W stopach brak czucia W płucach ból rozprucia Brak mi już siły, brak też oddechu Biegnę do przodu już prawie na bezdechu Kogoś ja mijam, ktoś wyprzedza mnie Każdy już zmęczony do przodu się rwie. Cel jeden w głowie mocno mi świta Bełkot zmęczenia finisz w myślach wita Wypluty przecinam kres biegowej trasy Endorfiny i uśmiech zmazują grymasy Po kilku chwilach oddech już złapany Uśmiech na twarzy niczym nie zmazany Gdy w nogach jeszcze czuje trudy biegu Wola i serce gotowe do nowego trudu.
80 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie