Przejdź do treści

Czasowo względnie

Przemijanie
Siedzę w parku odosobniona Sama na mokrej ławce. Ja i moja książka czekamy na Ciebie. Ludzkie wścibskie oczy zjadają, pochłaniają mnie wzrokiem. A ja jednak dalej wytrwale czekam. Godzinę, tydzień, miesiąc, stulecie przecież czas i wiek to pojęcie względne więc czym się martwić, czekam. Czuję słodkawo-mdlący zapach, zapach rozkładającego się ciała. To chyba ja, skostniałe, trupie dłonie zamarły na przedostatniej stronie powieści. Czuję robaki cmentarne wędrujące Między moim oczodołem a ustami. Siedzę na ławce, mój szkielet ubrany na randkę. Trawiony ludzkim wzrokiem niczym kwasem żołądkowym. Czekałam na Ciebie lecz śmierć przyszła pierwsza. Była przed Tobą (ROMEO).
63 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 14 lat temu
Czuję robaki cmentarne wędrujące między moim oczodołem a ustami... straszne to! pozdrawiam :-)
gregorsko 14 lat temu
fajny wiersz :-) pozdrawiam
JKZ007 14 lat temu
Może powinnaś być mniej dosłowna:) spróbować warto:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie