Przejdź do treści

Bezsilność

O życiu
Miał tak nie wiele, trochę wiary i nadziei, Skryte głęboko, lecz i tak zbyt powierzchowne. Miłość gdzieś spacerowała nieujarzmiona. Prosił by pomogła, ale nie tym razem. Budując starań mur wciąż od nowa, Bo ktoś trąca go i obsypuje cegły, Pyta się „Nie widzisz mnie?”, Lecz nie otrzymuje odpowiedzi. Złość go ogarnia i rzuca szpachel, Ale tak jest tylko przez chwilę. Podnosi się z ziemi, zacierając ręce, I znów podejmuje próbę. Kolejną, jeszcze jedną i jeszcze, Ale w końcu i on z sił opadnie. Chciałby być jak Syzyf, Który musi mieć siły na każde podejście… Albo jak Bóg miłościwy, Który cierpliwie znosi wszystkie grzechy.
77 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie