Przejdź do treści

Alfred Jones

O śmierci
Alfred Jones umarł gdzieś we mgle Samotnie w swoim mieszkaniu, gdzie był uwięziony Choć był tylko bezimiennym człowiekiem Policję wezwano do szukania winnego Kogoś kto zrobił to dla pieniędzy lub sławy Zatrzymano trzech łysych nastolatków za zabójstwo drugiego stopnia Lecz kto dziś jest wart wysokiej kompanii? I kto dziś potrafi przepłynąć morze moralności? Któż dziś jest wystarczająco odważny by się przeciwstawić? I kto dziś patrzy tam, dokąd sięga jego wzrok? Myśląc o niczym - puste powietrze we mgle Nastolatkowie w celi czekają na wyrok Mogli by załatwić człowieka jednym ruchem Przywykli do mordowania i grabieży na śniadanie Mogłoby się wydawać, że to koniec ich wolności Lecz oni wiedzieli, że ich karty są znaczone Co jeśli człowiek nie powinien kochać księżyca? I co jeśli nie powinien trzymać harpuna życia? Co jeśli mógłby policzyć grzechy świata na złotej łyżce? Co jeśli jego kres nie nadejdzie zbyt wcześnie? Przedsiębiorca pogrzebowy stoi we mgle Trzy osoby na pogrzebie Alfreda Ksiądz z uśmiechem rzekł "Żegnaj mój drogi" A sąsiedztwo śmiejąc się krzyczą "Bardzo dobrze!" A diabeł im mówi "Spotkam was w piekle" Oni żyją w miejscu gdzie prawo jest grą Lecz kto jest dziś wart pouczania innych? Kto dziś może oceniać? I kto jest dzisiaj tak ułożony By układać życie innym?
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie