Przejdź do treści

Autoportret

O sobie
Co się ze mną dzieje? Niewiele mam do powiedzenia Nikt nie potrafi być taki jak ja Nikt - na szczęście Zawsze byłem oszustem I zawsze będę Zawsze byłem oszustem I zawsze będę Czy potrafię stwarzać sztuczne uczucia W chwili gdy zamarzam od wewnątrz? Jestem po za ludzką kontrolą Nie potrafię wyczuć swej własnej duszy Zbyt wiele we mnie nicości Zbyt wiele wokół miłości Tracę swe własne istnienie Podążam za autodestrukcją Jestem ciężki jak tylko mogę być Stary cyrkowiec zamieszkał we mnie Jestem wypalonym artystą z wypaloną nadzieją Przede mną nie ma nic, a za mną jeszcze mniej Kiedyś było łatwiej, kiedy zwykłem ukazywać Jak krzywdę wszystkich wokół udając, że nie wiem W ukrytym sklepie za rogiem Kupowałem rosyjskie pocztówki Facet w Skodzie nie zauważył czerwonych świateł Albo nie chciał zauważyć Tańczące dziecko w tajwańskim wdzianku Stoi naprzeciw tłumom Śpiewa "Twist And Shout" Paląc za sklepem szuka nadziei Spędzając życie w samotności... dziś na dnie jutro pod Odlicza dni do Wielkiejnocy To nie byłem ja Wszystko wokół takie żałosne A ja jestem taki nieczuły Wszystkie konie zdechły w upale Czym mam dalej jechać...? (I za taką strofę mam dostać Nobla?) Nie wierzę w miłość Nie wierzę w szczęście Nie wierzę w przebaczenie Nie wierzę w przemianę Nie wierzę w Elisenthal Nie wierzę w zmianę Nie wierzę w młodość Nie wierzę w Dylana Nie wierzę w monarchię Nie wierzę w pokój Nie wierzę w siebie Moja nadzieja jest skończona Wyceńcie cenę za mą duszę Zapamiętajcie moje dawne słowa Wiele wycierpiałem, ale to nie czyni mnie wyjątkowym Bo co ja sobie myślałem pisząc: "Stańcie na przeciw tłumom" To nie był temat rzeka... To było morze Amontillado Spłynęły do niego rzeki przemyśleń Później wyparowały Mam wierzyć w nowy poranek, krew na ścieżkach, pożądanie, wolno nadjeżdżający pociąg, czas po za umysłem, albo chociaż w każde ziarnko piasku? Sprowadziłem wszystko do domu, kiedy czasy się zmieniały Kroczyłem dumnie autostradą 61 Wokół strażniczych wież poznałem swoją drugą stronę Pisałem łudząc się nadejściem weny... Kiedyś to wszystko wyraziłbym jednym wersem Albo przynajmniej zakończył pointą Dziś nie potrafię
68 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Sebastian Dema 14 lat temu
@Cristone - w wieku 20 lat piszesz /Kiedyś to wszystko wyraziłbym jednym wersem/ oraz /Nikt nie potrafi być taki jak ja/ wykorzystaj to.a na koniec /Podążam za autodestrukcją/ wyssałeś ja z mlekiem matki-nie Ty jeden.Weź się w garść,pozdr.
Sebastian Dema 14 lat temu
*@Christone :)
TeophilusLupus 14 lat temu
cóżeś taki grobowy tej wiosny Christone? Głowa bardzo mocno w dół to ci się odbije od asfaltu ;)
+
gizela1 14 lat temu
gdzie twoja rewolucja?--czy jesteś francuzem może?--to naród rewolucjonistów

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie