Przejdź do treści

Maj zaczyna się we czwartek

Grając w grę w której wygrywa ten Który krócej wytrzyma w milczeniu Przegranym będzie ten, któremu Środowisko zagrozi sumieniu Teraz w belgijskim zamku oceniam swój czas Stopień mojego rozsądku w parze z moją wolnością Myśląc o moralności Popełniając samobójstwo z dostojnością Widząc nigdy nie odkryte miejsca Gdzie nawet kwiat nie buntuje się przeciw własnemu korzeniu Głoś Hanka Snowa z patefonu jest taki słodki A horyzont jest tylko kolejnym punktem nieskończoności Tam z kolejnym papierosem na balkonie Patrzę na pannę Amandę ze swym nowym gościem Ona siedzi na jego klatce piersiowej A święty filozof, który przyjął święcenia Nawołując do platonicznej miłości Z przyczepioną aureolą na głową Pisze coś w rodzaju Usprawiedliwienia dla własnej bezsilności
64 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Sebastian Dema 14 lat temu
to za trzy dni?

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie