Przejdź do treści

Bajka o marynażu i jesiotrze

O szczęściu
Pewien marynaż chciał się orzenić, i być szczęsliwym jak każdy marynarz. Marzył o żonie. Pewnego dnia wyszedł na jezioro Śniardwy i zawoła króla wód Mieczysława. - Mietku czyś ty o mnie zapomniał jestem już stary i bardzo spracowany. A zony brak. Czy widzisz jakąś kandydatke na Panią Dobromilowa. Wtedy król wód mieczyslaw zasępił sie i powiedział jest ktoś kto cie bardzo pokocha. Pochodzi z piekła i to Gabrysia syrenka. Dziękuje Mieczysławie gdzie ją szukać . Mieczysław odpowiedział mósisz pokłonic się pani wód Syrence Sabie która was sobie przedstawi. I pamietaj mozesz ja poznać dopiero za cztery miliony lat bo jest zapis że jesli ktoś nie ma rodziny i przyjaciuł i nie ma oparcia ojca zieć małżeństwo sie nie uda u syrenek i ludzi. Twój czas wynagrodzi ci to że Gabriela jest pomocnikiem świentego mikołaja i spełania marzenia zwłasza ludzi od pogody. Jeśli ją wszcześniej spotkasz zabijesz ja swoją miłoscią. Dlaczego pochodzi z pekła Bo była obdarciuszkiem i podobnie jak ty wierzy marynarce. Wtedy przypłynął jesiotr i żekł słuchaj weś moją córke ona ma na imie Barbara jest powabna i nie jest strasznym łotrem. Jesiotrze moje serce nalerzy do Gabrysi -no to poproś mnie o coś a dowiesz sie o zaletach jesiotrów a jak nie poprosisz wybuchnie wojna -Jesiotrze twoja Basia kocha Grzegorza który czuje sie przy niej mądry A no to miej starą panne w domu odrzekł jesiotr Niech żucone zostaną losy odrzekł Mieczysław. Cały czar narzeczeństwa to walczyć.
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie