Przejdź do treści

Ja i męrzczyżni

Egzystencjalne
A wienc ja gabrysia nie bedę sie o nikogo biła i ze wstydu wyła Jak męszyzna chce być kochany I tej jedynej na zawsze Korneli oddany To wie ze czekajął go straszne niesnaski Czyli kobiety przeciwieństwa utraty Ja gabrysia coś wiem o tym bo to ja straciałam wszystkich przyjaciół Bo sprawiłam wrazene nie mondrej sowy. Czy ja będe walczyć? Raczej prosze o gesty zebym sie w zadnym nie zakochła I dzieci przez to zło arystokratyczne i brak pieniedzy nie oddała Bo wszyscy saą dobrzy dopuki nie spotkajął sztuki i pogodowej nauki Oni wtedy sobie rzyczął I mówiał ich mamy ze arystokratki po nocach ryczął Ale to nonszalancja wielka Dla dobra wszpólnego wielce zasłuzonego
161 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie