Przejdź do treści

Czerwone Trapezy

O śmierci
Zawiesiłem swoje ciało gdzieś w czasoprzestrzeni. Wielka czarna masa otacza moje wiotkie jestestwo. Mijam wielkie czerwone trapezy. Widzę w nich... Tę starą piaskownicę przed domem, każde ziarenko piasku mym wspomnieniem słodkim, tak starym. Usypane z gliny marzenia, tak piękne jak moje życzenia, które są nie do spełnienia, cały czas śniąc... Krople deszczu padające z szarych chmur, jak łzy spadające na drogę rozdwojoną usypaną czarnymi myślami. Stłuczone okna, jak drobny kryształ, jak urywki wspomnień rozbryzgały się na starym, zapomnianym podwórku, czar prysł.... Chciałbym utonąć w rzece życia, która porywa moją młodość do najciemniejszej czeluści , dziury w podświadomości szaleńca. Pętla była za słaba, ja wiem, nie musisz mi powtarzać, skazałem go na życie z tym grzechem, tak bardzo tego nie chciałem... Ale ja już to widziałem... Już to przeżywałem.... To ciągle wraca, powtarza się.... Chcę wrócić, ale mój dom zmienił się w celę.... Czujesz ten zapach ? Tak pachnie następny poranek. Nie znam dnia, ani godziny. Ale kiedyś wrócę. Przypomnę sobie wszystko. Czas, zamieni kierunek biegu.... Zawiesiłem swoje ciało gdzieś w czasoprzestrzeni. Wielka czarna masa otacza moje wiotkie jestestwo. Mijam wielkie czerwone trapezy. Widzę w nich...
81 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 15 lat temu
problemy z interpunkcją. a te rymy znienacka nadają tekstowi satyryczny charakter, nie da się go już czytać dalej na poważnie.
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie