Przejdź do treści

Pierwszy list do Z.

Miłosne
Najchętniej patrzyłabym na ciebie w blade poranki, jak się pochylasz nad smutkiem uwięzionym pod skórą poszarpaną latami przez zrobione z kolców wianki, które wyplatasz ze mnie najdelikatniej oburącz… Najchętniej wtulałabym się w twoje ciepłe ramiona, gdy fotografujesz w szybie nasze nagie odbicia, z których z wolna odpływa namiętność z nocy i z wczoraj, bo tego ranka zaczyna się reszta naszego życia. Najchętniej szeptałabym ci co dzień te wszystkie wiersze, których nie zmarnowałam na tych, co nie mają twarzy. Bezmyślnie było stać w kolejkach po kłamstwa nie pierwsze, i wracać wciąż do nich, by się połamać i znów sparzyć. Najchętniej tańczyłabym z tobą boso w czasie deszczu, by uwierzyć, że każda kałuża odbija niebo. Bo kiedy mówisz do mnie, kiedy słucham twego szeptu przestaje się bać, że w środku u mnie zimno i ciemno. Najchętniej zakochałabym się w tobie lata wcześniej, choć najtrudniej z miłości umiera się za pierwszym razem. Ile zapłacę za to życie co się zdarzyło we śnie, w którym mogę dłużej żyć z tobą niż bez ciebie. Czasem…
44 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 9 lat temu
jak na pierwszy; to zupełnie niezły :p)
leopard 2 9 lat temu
napracowałoś się; myślę, że może nawet i z pół godziny :))
7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie