Przejdź do treści

Zagłada myśli

Egzystencjalne
Przechodzę kryzys egzystencjalny Umarłem wewnętrznie Zawodzę wszystkich dookoła Tułam się niby Ale bez celu i marzeń Niedługo zasilę armię potępionych Nikogo nie oszczędzi sroga kara Zdeptałem własną nadzieje i dumę Pozostała droga ku ostatecznemu Ż dawno rozpocząłem proces Kontynuuje go niezauważalnie Szkło mi nie obce Błądzę we mgle znanych mi błędów Maszeruję ku zagładzie Jestem sobą w pętli zachłanności Skończy się mój czas Trwając we śnie nic nie osiągnę Blask jutra już dawno zbladł Świadom pomyłek nic nie robię Słabość podcięła mi skrzydła Dryfuję na morzu perspektyw Tonąc we własnej głupocie Za późno na słowa i czyny Przegapiłem przystanek szansa Nie podlegam beztroskim snom Potwory nie sypiają spokojnie Nie tłumaczy mnie brak snu Podpalam wszystko bez wytchnienia O nic nie proszę prócz kary Widzę swoje sny Krzyczą o choćby łyk zemsty Wszystko już wiecie Poznajcie mnie jeśli chcecie Mój żywot jeszcze się tli Gaśnie powoli i zabija ciało i myśli Nie pragnę być kimś Chce zmieniać świat Ale nie potrafię zmienić siebie Ku bramie powoli kroczę Przesypuję się piasek Nie mogę zdecydować Pragnę obu na raz Wieczności i śmiertelności Czas jest bogiem Tylko jemu podlegam mimo woli Jak wszyscy, i co wy na to?
31 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 11 lat temu
o Qrwa!
7 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie