Przejdź do treści

Lubiłam

Miłosne
kiedy nakrywałaś stół lnianym obrusem czerwone maki barwiły biel zapraszały siadałam z dziećmi łakoma zapachów i pyszności białe talerze na makowym obrusie w sercu do dzisiaj słyszę ich muzykę wspominam wzruszona lato w leśniczówce tym samym lnianym obrusem w maki nakrywałam dzieciom drewniany stół pod lipą ten obraz z życia na zawsze mam w sercu
81 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 8 lat temu
fajna letnia impresja, ostatnie dwa wersy zbędne, pozdrawiam :)
leopard 2 8 lat temu
siara i próchnica
*Mystique* 8 lat temu
Każdy Pani wiersz przynosi spokój, melancholię i ten wyjątkowy klimat...
Ewa Hulak 8 lat temu
Ef dzięki :) , jest inaczej
Ewa Hulak 8 lat temu
Mysti dziękuje ciesze się że czytasz
Ewa Hulak 8 lat temu
zyga :) pozdrawiam serdecznie
Ewa Hulak 8 lat temu
Ef to jest o matce, ale ważna jest moja pamięć czerwone maki zawsze pamiętam i
kiedy na łące zakwitają przypomina mi się rodzinny dom Ja wcześnie pochowałam rodzićów,moje dzieci były małe.Chowałam je sama i pamięć domu rodzinnego pozwalała przetrwać.Dziękuję
Ewa Hulak 8 lat temu
zyga dziękuję jak zawsze masz racje :) pozdrawiam serdecznie
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie