Przejdź do treści

Nie zapominaj że żyjesz, albo rób co ci każę.

Komu zadajesz te durne pytania?
Nie widzisz przecież - te oczy to guziki szklane
Są jak kukły puste - lalki drewniane
Kto inny ciągnie za sznurki - robią, co im każe
A polecenia są równie głupie jak wyraz ich twarzy
Namalowany pędzlem wstydu i upokorzenia
Kiedy są zmuszeni do ohydnych rzeczy robienia
Wbrew własnej płytkiej woli i inicjatywy
Ktoś powiedział, że życie jest wiecznym teatrem
To coś znacznie więcej - to cały cyrk
Ze zwierzętami w klatkach i tańczącymi lwami
Z klaunami w przydużych butach rzucającymi ciastami
Z niedźwiedziami w babskie kiecki ubranymi
I z karłami na malutkich rowerach jeżdżącymi
Dookoła słychać tylko śmiech kukieł pustych
Które śmieją się, bo śmiać im się kazano
A między szerokimi gębami i szparami w zębach
Między ironią i żalem przepełnionego sarkazmem
Dostrzec można prawdziwe łzy wstydu
Które niewidocznie spływają po drewnianych twarzach
Wyciskane z wciąż serc żywych - bijących
Które nigdy nie zostały sznurkami spętane.
33 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie