Przejdź do treści

4 Wersy roku

Znałem raz cudowną zimę
Z tych co bielą zachwycają
W mej pamięci wiatr
Co rusza drzewa nagiej uczuć troski
Była jak kaprys niczym wody zmienna
Aż mym marzeniom dała kres i kolej
Abym w kolejne życia ruszył tory

Po niej jak komet gromy
Znalazłem wiosnę z rumieńcem wschodzącą
Choć oddana szczerze i ciepłem bijąca
Me dobro deszczem pieczęciom przybiła
I pozostałem bez sensu bez cienia
Z swym piórem i ścianą

W pamięci zrzędnej niecnej kolejności
Świeżej jak pąki jesień także była
Jej lica młode jakby nie skażone
A usta wiele już wypowiedziały
Jak przeciw losu niebios przerażony
Tak bez rozsądku porę pozostawił
I łez i smutku liście spadły liczne

Lecz Walentego strzałą ugodzony
Znalazłem lato w pełnym wydaniu
I namaszczony promieniami słońca
Do dziś jestem jej oddany
Z nią śmiech i żal jedno mają imię i przemijają
Zgodnie z duszy sensem bo swą połówkę
Swoją porę znajdzie kto wyczekuje
Lecz sercem czystym i wiarą w miłość
Iście opętany
48 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie