Przejdź do treści

Maska

O szczęściu
odkręcam wodę i płynę zewnętrznie spokojny wewnątrz huragan lęków nie wiem co począć łapię księżyc za dziobate lica tak dzień za dniem i choć wszyscy wołają za mną będzie dobrze że spełni się sen ja wiem! skończyła się passy mień teraz już jestem passe O sacrebleu co los postanowi czy szanse mi da wariacje latawce grymasy spod tła pokerowej twarzy prawda mdła Będąc sobą zakładamy maski lecz nie groteskowe jak Gombrowiczowskie, skrywamy prawdę o szczęściu bo musimy by pokonać gorsze dni.
58 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Magdisha 14 lat temu
Mądre i z przesłaniem :)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie