Przejdź do treści

nigdy samotni

Melancholia
Sztorm ustawał, przechodził niby koń w cwał, wiatr leniwie gładził policzki. Mniemałem że jestem sam, lecz ktoś tam stał. Ciemność otulała sylwetkę, zaduma zaćmiła oczy. Wiłem się w sobie. Milczał gdy go dojrzałem. Bywalec meandrów północy pustyń wyściełanych piaskiem mów lekkich w pojedynkę ciężkich podczas burzy. Zrozumiałem.
61 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 14 lat temu
w:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie