Przejdź do treści

W półmroku (realia)

Kolejne liście spadają z drzewa wciąż walczę w nocy, zabijam smutki, porwałem siebie, lecz gremium ziewa dzień mnie już wchłania i jest mi krótki. W tym szarym kącie- choć w centrum polski potłukłem setki luster bez odbić i choć nie widać w tym żadnej wiązki ten trzeci świat nie da się podbić. Te same mury, ludzie bez duszy uliczni pijacy i kwiaty paproci pisząc to wszystko sen już mnie nuży w sercu Italii piasek się złoci. Unieść do góry ten miejski ciężar, morze zawiści i muchomory trujący mobbing, kłamliwy pożar sąsiadom sąsiad cham bez pokory. Wariacki tomik można by stworzyć z jakże prawdziwych nie urojonych przykładów mógłby pisarz namnożyć obrazów dymnych tu naznaczonych. Czy vademecum jest tylko jedno żyć własnym życiem drylować smutki, zamknąć na spusty uczuć swych sedno polecieć w dół rzuciwszy kłódki. „Odróżniam [...] ciągłość od rutyny. I trwałość - od zakrzepnięcia w martwocie. Ani trwałość cedru, ani trwałość cesarstwa nie opiera się na skostnieniu. [...] nienawidzę plemion osiadłych, a miasta ukończone wydają mi się martwe.” Antoine de Saint-Exupéry
56 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mmm* 15 lat temu
Autor nie mógł się zdecydować,czy wielką literę stosuje, czy nie? Podobnie miał z interpunkcją chyba, ale za to rzucił modnym słownictwem.
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie