Przejdź do treści

Bez pamięci..

Lipiec To byłeś ty.. sen jest niczym wobec dotyku oddechu tak bliskiego że poruszał zmysły mogłam umierać i żyć z palącym smakiem whiskey kiedy odchodzisz i wracasz.. w swoim żywiole jesteś jak wilki z watahą jak poeta z własnymi myślami zgubiłam czas i miejsce jest tylko chwila gdy się pojawiasz a potem znikasz znów zostaję sama jak wtedy w dzieciństwie gdy matka wyszła z domu by nigdy nie wrócić To byłeś ty.. a wokół gasnące światła szczęśliwe twarze jak w teatrze uczuć których nikt mnie nie nauczył...
128 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 5 lat temu
To właśnie Ja:)

Pozdrawiam serdecznie:)
Helen 4 lata temu
Dzięki Jaro:)pozdro
DARTANIAN 110 4 lata temu
Ile tu życia i charakteru, czarne tło tego zmienić nie może. Nawet w uśpieniu, w oczekiwaniu nasze cechy pulsują jak mięśnie u gladiatora.
Dobry Bardzo Dobry Wiersz
Pozdr;*
Helen 3 lata temu
Dziękuję Dart, pozdr ;*

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie