Przejdź do treści

Przez

O życiu
Prowadź mnie przez przezroczysty błękit bojaźliwego trzepotu To jest tylko nieważny cien na twarzy odkrywcy oczu To symbol gry nachylił się nad dzieckiem co szykuje się do narodzenia Tu rosa z łez i łzy wyrzeźbione z marmuru Tu woda jest chłodna i czysta aż po najdalsze gwiazdy I tuż pod pierwszym krokiem urywa się kołysanka Jej dotyka mój głos podczas gdy już zacisnąłem wargi Kiedyś uszom też dam spokój Czyje róże padną na postument do mych glinianych stóp? Czy to rzeczywiście będą róże
90 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

J
Jan Jaromir 15 lat temu
Słoneczniki.Pasuje. Niech będą.
muszelka 15 lat temu
A mówiłaś,że Twoja babcia była Francuzką...Francuzi jedzą żaby.Janie,ale nie przejmuj się,uratuję sytuację.Ja lubię słoneczniki.
mmm* 15 lat temu
Oj,oj, mnie nieco zemdliło. Rozpoetyzowany ten tekst w negatywnym słowa znaczeniu- przesłodzony, rozegzaltowany, za dużo patosu, za mało wiarygodnych emocji.
J
Jan Jaromir 15 lat temu
Brawo, mmm*! Kompletne zdemaskowanie! Ale proszę się trzymać, bo mdłości dziś poetkom nie do twrzy.
mmm* 15 lat temu
Podobno bulimia jest w modzie i pozwala zachować zgrabną sylwetkę ;)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie