Przejdź do treści

Płacz egoisty

O śmierci
Nie kłam że tęsknisz bo wyszło szydło z wora Obłuda obłuda pokazała swe uda myślała że ściemni samczego Egoistę Na swą ponętną dziewiczą goliznę Lecz on nie w tym swe sedno widzi bo jest szubrawcem co jeszcze się wstydzi I pała uczuciem wewnętrznym z dna serca do Ciebie Bo przy twej piersi czuje się w tym ziemskim grajdole jak w niebie Lecz gdy on słowo obłudne usłyszy to wije się jak wąż w zgliszczach sumienia Tu w tej słodkiej Pisckiej ciszy i ogromny ból serce mu przeszywa Że to ta cisza i jest ona fałszywa czy tak chcesz dokończyć me lub twe życie ? Jak tak to obudzisz się jutro o świcie Oczyma swymi uradowanymi zauważysz poranek Lecz próżno się cieszyć widząc puste miejsce gdy leżysz na wznak A po twej lewicy już nie ma go przy Tobie bo leży już w grobie Jego ciało delikatnie złożone ale oczy ma szczęściem przepełnione Bo gdy umierał widział swą żonę szkoda że mi to nie było dane Ja zdechnę pod płotem w nieszczęściu oblanym deszczem łez Te łzy nie są dobre bo nie płaczesz Ty Chciałabyś lecz nie dasz rady bo on nie był dobry i był za słaby Aby dać ci otuchę i przepis na szczęśliwe życie Co byś mogła w jego ramionach obudzić się A twe uszko trącały by nutki delikatnego głosu jego Układając się w serce szeptały by Kochanie już pora
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie