Przejdź do treści

Konsul o czarnej szacie...


Byłeś jak inni tak młody a czas pochłonął świt nocy...
Przed wyborem wielkim stałeś i nie rozumiałeś...
Tylko chluba i duma serce Twe unosi
I piastuje pozornie wyższe przydrogi...
Święceń moc uniosłej chwili nasycenie
I bezpowrotna decyzja nieokreślonej wartości
Dajesz Ty nam wzorce i tak pięknie
Dobierasz słowa głoszone z tym krzykiem
Mądrości i napomnienia...
Nikt nie spojrzy się za siebie
Bo to wiary ostoja i Boży sługa
Pomocą służy i radą pocieszy
A potem widzisz dobrobyt jego
Czym zaskoczy Cię jutro w nowym podróżnym zaszczycie
Popatrzysz z zazdrością i nie pojmujesz...
Znowu monety dzierżą dłonie jego
Wrzucasz ostatnią dobrą wolę na tak szczytne cele
Słupem jesteś nie myślącym
Bo nie on przepustkę ma ku niebu
Lecz serce Twoje z którym nie potrafisz rozmawiać...
Spójrz na niego to nie sandały i rzemyki na nogach
Materialne graty i wielu świadków niecnoty
Pod przykryciem nocy...
I rozliczy nas później taki ktoś którego sumienie o pomstę woła
Bądź szczerym poszukującym źródła prawd życia
Nie zejdź z dróg powołań
Przemów głosem aniołów
Oddaj doczesny świat a ani jednej rzeczy nie pozostaw dla siebie
Oświeć przykładem zdobądź zaufanie
Które stracili dziś nasi kapłani własnym występem...
40 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie