Przejdź do treści

Nocą nad brzegiem...



Księżycowy blask upada na kołyszące się z lekka fale
Delikatny powiew tajemniczości orzeżwa me senne powieki
Siedząc tu zapomniałem o moim świecie a wraz ze mną poezja tego życia
Wyciszenie duszy mej zapach powietrza cienie drzew woda uderzająca o brzeg
Głosu wydobyć nie sposób na podziw ten piękności nocnych jasności
Głuchej wiatrem rozsianych liści i gasnący promyk świetlistego mieczyka
Wszech więc kierunek cudowniejszym maluje się obrazem na końcu nicości
Ostatniej radości ku wyrywom serca błękit nieba kolorem niezdobytej miłości
A oto gwiażdzista mgła unosi me serce podsyca pragnienia
Tym napawać chcę wiarą w te dalekie marzenia…[…]
Tak do ciszy wołać owianym snem zbłąkanych nadziei
Jasną w oddali spadającą dostrzegam gwiazdę
Tutaj nie brak jest tych zielonych drzew ośnieżoną drogą na szczyty
Niby dolina rozległa owej ślady zatoczone w niebieskiej ochłodzie
Swobodny dar przestrzenią smugłą zdumiony
Czas jakże ciąży mym zamiarom jednej nocy
Pozostać na każdy zachód wten miejsca czar nieznany
Rozpłynąć się wtopić w słów melodii wierszem ganiony dreszcz
Widok ten okazałym pejzażem a cudowniejszym obrazem…[…]
Jedynym zadaniem natchniony piórem tym opisuje to zdanie
Mam obok swoje te najpiękniejsze z przeszłości złote sekrety
Daleki świt księżyca cień policzki schowane
Zasłonione oczy krople łez i ukochana pasja
Kolejny wiersz…[…]
30 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie