Przejdź do treści

Utopia


Poczuć absurd istnienia w teatrze życia wolnego
To najdotkliwsza arkadyjska niedola…
Brzemienne uczucie strachu niby Golgota…
W świecie bez Boga znikły ślady i wartość nieba
Lament mój i ślepe drogi słów…
Pozostaje pobieżny wrak młodości
Pochodnia wygasa pod kroplami zimnych łez
I te już obmyte z więziennych wizji
Niczym ugodzona Atlantyda krąży na mapach widm i zapomnienia
Nieliczne wstają miecze krwawe u wrzawy tęgiej wiary
Daleko oglądam wolność piękną jak ta ze snu…
Pascha człowieka relikwią się gani i przesyca chorą nadzieję…
Życie ulotne przybrzeżne rozwiały fale i zadrwił los tych czarnych gwiazd…
Uśpiony namiętnym spojrzeniem wysnuwam ostatnią tendencję…
Jasność cienia odbija się grzesznym prochem który rozsypał znienacka wiatr…
42 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie